
W Azji Południowo Wschodniej zauważyłem pewien trend. Wietnam północny przez swój chłodniejszy klimat oferuje mniejszą ilość przypraw oraz ziół, które po prostu tam nie występują. Słynny jest z pieprzu! Im bardziej na południe, tym można wyczuć bardziej pikantne i urozmaicone potrawy. W Wietnamie południowym jest natomiast... pikantnie, lecz nie powiedziałbym, że bardzo. Pikantniej jest na zachodzie - w mojej ulubionej Kambodży, ale o tym napiszę za jakiś czas.
Kuchnia Wietnamska jest niezwykle zdrowa, używa się dużej ilości warzyw oraz ziół. Nawet jeżeli jesteś mięsożercą, koniecznie zamów sobie jakieś danie wegetariańskie i... porównaj! Polecam dania ze szpinaku wodnego lub ichniejszego bakłażana (eggplant). Mięso jest używane w niewielkich ilościach, często wrzucają jedynie pare plasterków na całe danie.
Wietnamczycy ciągle jedzą! Oczywiście brałem z nich przykład, o dziwo zrzuciłem parę kilo... raj?
W dzisiejszym poście skupię się na Hoi An, moim ulubionym mieście w Wietnamie - wkrótce to udowodnie i założę się, że podbije ono Wasze serca!

Trzecią potrawją jaka utkwiła mi w pamięci są najlepsze fresh spring rolls jakie jadłem w życiu! Nadziane były makaronem, lokalną zieleniną, mango oraz krewetkami, do tego podane były z sosem orzechowym. Tu się zatrzymam na chwilę - jako fan wszelkiego orzechowego istnienia, zakochałem się w tym sosie! Ciężko mi opisać ten smak, ale coś jakby.. kwaszone orzechy? Jednym słowem - cudo :) Tydzień temu próbowałem odtworzyć to danie, poniżej przepis (przyznam skromnie, że wyszły przepyszne).
- Paczka dużego papieru ryżowego,
- Pierś z kurczaka,
- Jedno dojrzałe mango,
- Makaron vermicelli,
- Sałata strzępiasta,
- Szczypiorek,
- Zioła (kolendra, mięta).
- Masło orzechowe crunchy (najlepiej Sante),
- Mleczko kokosowe.
- Chilli w płatkach i świeże,
- Sos sojowy, rybny.

Faza 1 - przygotowania:
Gotujemy makaron wg przepisu z paczki, smażymy piersiaka (ja smażyłem w marynacie z chilli i sosu sojowego). Czekamy, aż wszystko wystygnie, kroimy kurczaka w cienkie plasterki. To samo robimy z mango. Sałatę obmywamy w zimnej wodzie i rozrywamy na średniej wielkości strzępki.
Nie udało mi się uchwycić niestety sposobu zwijania, ale załączam grafikę (komuś ukradłem, ale dokłanie tak uczyłem się zwijać spring rollsy w Wietnamie).
Na sam początek wlewamy ciepłą wodę do głebokiego talerza, bierzemy drugi talerz, moczymy czystą ściereczkę w wodzie, aby była na tyle wilgotna, żeby oddawała ciecz (jakkolwiek to brzmi) i kładziemy na płasko na talerzu (jest to ważne, ponieważ papier ryżowy może się połamać). Najpierw zanurzamy delikatnie boki płatka ryżowego, później kładziemy na ściereczkę i lekko przyciskamy. Jak będzie już w miarę plastyczny, kładziemy najpierw sałatę i zioła, później pare nitek makaronu, na to plasterki kurczaka i na koniec mango (proporcje zależą od tego, kto czego ile lubi).
Zatrzymajmy się na grafice i 3cim kroku. Tam, gdzie kończy się nadzienie, równolegle kładziemy szczypiorek, aby wystawał i zwijamy do końca. Viola!
Faza 3 - sos orzechowy
Jest to typowy sos do satay'ów. Wlewam mleczko kokosowe do miski, dodaję pare łyżej masła orzechowego, sos rybny, chilli świeże i w płatkach - miksuję. Trzeba szybko jeść, bo papier ryżowy schnie! Ale o to się nie należy matwić :)